Projekt ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie do kosza?

Już kilka osób pytało mnie w mailach co z projektem ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie. Minęło już 6 miesięcy od konsultacji społecznych a na stronie Rządowego Centrum Legislacji nie pojawił się jak dotąd dokument zawierający stanowisko Ministra Zdrowia do przedstawionych podczas konsultacji opinii i postulatów różnych środowisk. Dodatkowo koniec IX kadencji Sejmu wzbudził wśród naszych dawców niepokój: czy w związku z nim projekt ustawy nie będzie przypadkiem podlegał zasadzie dyskontynuacji? Co to za zasada? Jest to zwyczajowa zasada, zgodnie z którą parlament, który kończy swoją kadencję, zamyka wszystkie sprawy, nad którymi pracował niezależnie od tego, na jakim etapie się znajdują i nie przekazuje ich nowemu parlamentowi.

W związku z tym skierowałem zapytanie do Rządowego Centrum Legislacji aby to rozwiało wątpliwości dawców. Oto odpowiedź:

Szanowny Panie,
w odpowiedzi na pytanie przekazane drogą elektroniczną do Rządowego Centrum Legislacji:

“Czy zasada dyskontynuacji wpływa na projekty ustaw, które są na etapie rządowego procesu legislacji, a więc przed przesłaniem projektów aktów prawnych do Sejmu”

uprzejmie informujemy, że nieprzyjęte przez Radę Ministrów projekty ustaw, które nie zostały przekazane do Sejmu RP, nie podlegają zasadzie dyskontynuacji w związku z zakończeniem kadencji Parlamentu.

W odniesieniu do prac legislacyjnych nad projektami aktów prawnych będących w toku, w momencie zakończenia kadencji Sejmu i Senatu, proces ten jest kontynuowany. Zgodnie z § 20 Regulaminu pracy Rady Ministrów stanowiącym załącznik do uchwały Nr 190 Rady Ministrów z dnia 29 października 2013 r. (M.P. z 2022 r. poz. 348) do opracowania, prowadzenia procesu uzgodnień, konsultacji publicznych lub opiniowania oraz wnoszenia do rozpatrzenia projektu dokumentu rządowego jest uprawniony organ wnioskujący. Organem wnioskującym jest członek Rady Ministrów, stosownie do zakresu swojej właściwości, ale może być nim również inny podmiot wymieniony w ww. przepisie. Podkreślić należy, że prace nad dokumentami rządowymi mogą być kontynuowane, gdyż nie obowiązuje zasada dyskontynuacji, niemniej jednak decyzja w zakresie kontynuacji lub wstrzymania prac legislacyjnych należy w pierwszej kolejności do organu wnioskującego. Tryb działania w zakresie opracowywania dokumentów rządowych szczegółowo określa rozdział drugi Regulaminu pracy Rady Ministrów.

Nie pozostaje więc nic innego jak tylko czekanie czy nowa Rada Ministrów będzie kontynuowała prace nad już opublikowanym projektem czy zacznie całą procedurę legislacyjną od nowa.

3 komentarze do “Projekt ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie do kosza?”

  1. I koniecznie trzeba wziąć się za nierespektowanie uprawnień w przychodniach i u specjalistów. Dziś odmówiono mi wizyty u laryngologa w BUSKU ZDROJU, a termin jaki dostałem to marzec 2024r -wg.kolejki. A miało to być poza kolejką jak deklarują w tych NIBY UPRAWNIENIACH! Będę pisać do NFZ i zgłaszać każdorazowo bo mam dość! Jak oddać krew to lament że brakuje , a jak wyegzekwować uprawnienia to PANI z rejestracji pyta DO KOGO MAM PRETENSJE? Ja mówię dość!

    Odpowiedz
  2. 1. Sołtysi nie są honorowi, krwiodawcy przynajmniej z nazwy tak
    2. ten dodatek dla sołtysów to patologia, nie wzorujmy się na tym.

    Odpowiedz
  3. Ja uważam, że należy przede wszystkim powalczyć o szacunek dla naszych emerytów i emerytek – Zasłużonych Honorowych Dawców Krwi, którzy latami byli potrzebni oraz jakoś tam “mile” widziani w RCKiK – bo przychodzili oddać krew. A jak są już na emeryturach to nic im się nie należy? I b.proszę nie piszcie, że mają prawo wejść do apteki, do lekarza poza kolejką – bo w 50% jest to fikcja, że są darmowe leki ? To mają wszyscy emeryci – więc jaka łaska? Darmowe przejazdy? Tak, ale te dają samorządy … I już koniec przywilejów! Trzeba powalczyć o te dodatki do emerytury dla nich – te dodatki , jakie już w kwocie 300zł dostali np. sołtysi !!! To jest ważne i pilne – bo ludzie widzą, że o innych to KTOŚ jakoś zadbał, a ONI są pomijani. Przecież nasi EMERYCI sami się o to nie upomną! I nie jakieś kosmiczne ilości jak proponowała kiedyś ta sejmowa komisja p.Wichra (50/60l) – a litraż wynikający z przyznanego tytułu ZHDK , ew. ten z medalu ZK ZdZN – jaki nadaje Min.Zdrowia. Niech ten tytuł wreszcie coś znaczy! Pomyślcie ile lat trzeba oddawać krew do litrażu 18-20l? Licząc jakieś przerwy na chorowanie i niedyspozycję to min. 10 lat ! Tyle lat trzeba też “sołtysować” – ale co to za porównanie 10 lat oddawania cząstki siebie (dla ratowania zdrowia innych) do 10 lat jeżdżenia za podatkami (sołtys ma z tego 1,5%). A ja znam OSOBY – ZHDK, co oddawali w tamtych czasach po 240ml krwi i potem dopiero weszli na 450ml… To zapewne zajęło im więcej niż 10 lat. Znam też sołtyskę co NIC nie robi i teraz tylko myśli jak tu załapać się na kolejne 5 lat- aby dobić do tych 10-ciu… I nie neguję, że są sołtysi aktywiści – są, ale ile to procent? 10% może? A dodatki mają! Natomiast u nas każdy emeryt – powtarzam każdy ZHDK na emeryturze oddał min. te 18litrów! Każdy z nich dzielił się swoją krwią-lekiem nie do wytworzenia inaczej jak przesz donację i nie patrzył czy coś z tego będzie mieć! Mam rację ? Zadziałajmy na rzecz naszych starszych Kolegów i Koleżanek – ZHDK , dziś emerytów. Pozdrawiam, JS

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Discover more from Honorowe krwiodawstwo i krwiolecznictwo

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading