Ofiaruj najcenniejszy dar, lek ratujący życie - tak namawia się nas do honorowego, czyli darmowego oddawania krwi. Idea ratowania drugiego człowieka w ten sposób stała się bliska tak-że wielu górnikom. Dziś niektórzy dowiadują się, że czeka ich za to kara.
Przez wiele lat do oddawania krwi nie trzeba było namawiać Dariusza Przeździęga, górnika z Rybnika. Wcześniej widział, jak chętnie robią to jego koledzy. Akcja krwiodawstwa w jego środowisku była na tyle rozpowszechniona, że po kilku latach pracy pod ziemią dołączył do grona kolegów będących honorowymi dawcami. Kłopot przyszedł z chwilą, gdy niektórzy z nich postanowili przejść na emeryturę.
Źródło: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomos ... l?cookie=1
